Księżniczka nauki

Rok 2017 okazał się dla naszej firmy jeszcze bardziej pracowity, niż poprzedni. Pod pewnym względem tamten rok okazał się także szczególnym, bowiem na terenie naszej instalacji produkcyjnej zdarzył się wypadek, w następstwie którego powstał – jak się na szczęście okazało – niegroźny pożar.  Jeśli więc matematyka jest królową nauk, to chemia jest przepiękną księżniczką na wielkim dworze nauki! Księżniczką piękną, czarującą, wręcz magiczną, ale posiadającą swoje drugie, niebezpieczne oblicze. Jeśli się z nią nazbyt spoufalić, jeśli ją lekceważyć, ona szybko przypomina człowiekowi, kim jest. Nieszczęśliwy, bądź co bądź wypadek, którego doświadczyliśmy był taką lekcją chemii dla nas, ale i dla okolicznych ludzi. To doświadczenie zostanie zapamiętane przez nas jako lekcja pokory wobec księżniczki wśród nauk.

Dziś możemy powiedzieć, że wyszliśmy z tej lekcji obronną ręką. Liczne kontrole różnych instytucji administracji państwowej wykazały, że nasz zakład był dobrze przygotowany na sytuację kryzysową, a zasady i środki bezpieczeństwa w niczym nie uchybiły bezpieczeństwu. Tym chętniej i radośniej chcemy się z Państwem tą wiadomością podzielić.

Przy tej okazji, zanim złożymy życzenia dosiego roku, pragniemy zachęcić również i Państwa, abyście z tej trudnej dla naszej firmy lekcji wynieśli jakąś naukę, jakieś memento. Bo to, przyznajcie, trochę tak wygląda, gdy jako młodzi ludzie zasiadamy w ławie szkolnej i spotykamy tę księżniczkę nauki, to unikamy kontaktu z nią, staramy się raczej zdać, zakuć i jak najszybciej zapomnieć o niej; bo przecież “to niepotrzebna wiedza”, “bo na co mi to w życiu się przyda”, “bo to jakieś teorie tych jajogłowych naukowców, którzy chcą zatruć świat tą całą chemią”. To samo zresztą spotyka inną damę nauki – fizykę (ale może o niej opowiemy sobie przy innej okazji). Potem mija kilka, kilkanaście lat: wiedziemy dorosłe życie, mamy dzieci, które kochamy i chcemy chronić. I gdy tylko słyszymy doniesienia medialne o czymś związanego z chemią, gdy księżniczka nauki występuje na pierwszych stronach gazet, w najdroższym czasie antenowym, to dostrzegamy zazwyczaj tylko jej niebezpieczne oblicze. Fora internetowe pękają od apeli o pomoc ludzi, których dziecko połknęło jakiś płyn czyszczący, lub zatarło oczka detergentem z kapsułki do prania. Winna księżniczka? A może to Ty, drogi dorosły, ty sam kupiłeś tę kapsułkę, bo w pralce, w codziennym życiu, ta znienawidzona księżniczka nauki, chemia, jest taka pomocna?! Tak bardzo umila nam życie i sprawia nam wielki komfort, nieprawdaż? To ona wozi Cię codziennie do twojej pracy, abyś mógł potem kupić żywność, w produkcji której księżniczka wyrabia miliony roboczogodzin. To ona oczyszcza twoją brudną wodę, której pozbywasz się jednym, szybkim ruchem uruchamiającym spłuczkę w toalecie. Mimo, że jest księżniczką nauki, to pracuje także przy ściekach! To ona wreszcie dostarcza naukowcom narzędzi, aby opracowywali dla Ciebie coraz bezpieczniejsze leki, to ona wybarwia bakterie w laboratoriach i sprawdza jakie antybiotyki je zwalczą, aby potem pediatra mógł skuteczniej leczyć twoje dziecko. To ona wreszcie chwyta za ręce chirurga, który lada chwila wkroczy na blok operacyjny, aby zoperować twojego bliskiego. Zanim lekarz dotknie skalpela, ona – księżniczka nauki – pieczołowicie zdezynfekuje ręce człowieka, który – być może po raz pierwszy w swoim życiu – staje, by uratować inne życie.

Zapytacie mnie Mili Państwo, po co to wszystko… po co ta cała perora. Odpowiem na to dotąd niewypowiedziane pytanie: ku przestrodze i ku mądrości. Gdy następnym razem zakupicie Państwo np. detergent, to miejcie proszę świadomość, że za jego pomocą zarówno wypierzecie swoją bieliznę, ale także możecie pozbawić wzroku swoje dziecko, jeśli nie zachowacie zasad bezpieczeństwa. Jeśli przedozujecie detergent, ucierpią wody naszego kraju, jego łańcuchy pokarmowe, a w konsekwencji ekosystem, którego istnienia tak często nie dostrzegamy lub nie mamy świadomości, że jesteśmy jego częścią i na niego znacząco wpływamy. Księżniczka nauki nie jest ani dobra przez to, że pierze naszą bieliznę, ani zła, gdy zatruwa nasze rzeki. Zło i dobro nie ma tutaj nic do rzeczy! To zaklęcia, które współczesny człowiek rzuca bezmyślnie w kontekście nauk przyrodniczych, aby wytłumaczyć swoją nieudolność, swoje braki w wiedzy, swój brak ogłady i umiaru przy postępowaniu ze zdobyczami cywilizacji, którą sam stwarza. I proszę mnie źle nie zrozumieć: nie sugeruję Państwu, aby np. wyrzucić wszystkie proszki i kapsułki do prania i wrócić do prania na tarce w górskim strumieniu. Uprzejmie i serdecznie zapraszam Państwa, aby uczyć się tego, co ma do powiedzenia chemia. I wiem, że gdy chemia wkroczy na łamy gazet i paski programów informacyjnych, znacznie łatwiej będzie przecież przyjąć gotową, sformułowaną opinię od spikera z telewizji, niż samemu krytycznie pomyśleć. Ale jest jeszcze nadzieja, bo na naukę nigdy nie jest za późno.

W połowie grudnia, w naszej firmie, świętowaliśmy przy opłatku i tradycyjnym karpiu fakt, że kolejnego roku jesteśmy razem całą naszą załogą. Szczególnie cieszymy się, że tej pamiętnej sierpniowej nocy, dwóch z naszych ludzi nie odniosło żadnych obrażeń, a przecież mogłoby takie odnieść, bo księżniczka  – jak to księżniczka – bywa kapryśna.

Proszę więc pozwolić nam złożyć na Państwa ręce nasze życzenia; specjalne, bo wypowiadane z ust ludzi, którzy siedzą u stóp tej czarującej damy nauki i próbują zgłębić jej, chemii, nauki: na początku życzymy Państwu, aby oksytocyna (hormon sytości i spokoju) i dopamina (hormon przyjemności) były jak najczęściej obecne w Państwa krwi. Aby pozbawiona dioksyn i wielopierścieniowych węglowodorów, 21-procentowa mieszanka tlenu w azocie (czyste powietrze) pozwalała oddychać pełną piersią, a cytochromy łańcucha oddechowego obecne w Państwa mitochondriach, przerabiały tlen na czysty adenozynotri- (a jakże!) -fosforan, który doda sił w spełnianiu Państwa marzeń, zdobywaniu kolejnych sukcesów i pracy na rzecz Państwa rodziny (adenozynotrifosforan, ATP, to magazyn energii organizmów żywych). Życzymy wreszcie, aby nigdy Państwu nie zabrakło banknotów waluty, która swoją nazwę wzięła od pierwiastka, króla metali o liczbie atomowej 79, a w Państwa domu rodzinnym zawsze mógł być rozkrajany cudowny dar księżniczki chemii, zbudowany z wielocukrów, czyli nasz prosty, zwykły i powszedni… chleb.